Szukana fraza: Wyszukaj
www.gazeo.pl Na luzie Niezwykłości System start/stop - nie taki nowy...
  Na luzie

System start/stop - nie taki nowy...

Sporo racji mają ci, którzy sądzą, że inżynierowie pracujący nad kolejnymi generacjami samochodów nie odkrywają niczego nowego, lecz kręcą się w kółko i odgrzewają wciąż te same kotlety. Oto kolejne potwierdzenie tej teorii – Volkswagen Auto 2000 z roku 1981, który mocno wyprzedzał swoje czasy.


Volkswagen/Auto 2000
Patrząc na wizje samochodów XXI w., stworzone 20 lub więcej lat przed jego nastaniem, trudno powstrzymać uśmiech i pozbyć się wrażenia, że inżynierom zdecydowanie zabrakło daru przewidywania przyszłości. Koncepcyjne modele Auto 2000 zbudowane przez Volkswagena, Audi i Mercedesa nie dorastają do pięt nowoczesnością (przynajmniej na pierwszy rzut oka) nawet modelom z lat 90. (propozycja spod znaku „czterech okręgów” weszła nawet do produkcji – z niewielkimi zmianami – w roku 1982 jako Audi 100!), a co dopiero współczesnym. Po głębszym przyjrzeniu okazuje się jednak, że pod zestarzałymi przedwcześnie karoseriami kryją się rozwiązania odłożone na półki biur konstrukcyjnych na następne dwie dekady.

Futurystyczny w swoim czasie model z Wolfsburga skrywa pod nadwoziem „patenty”, które dopiero teraz zaczynają zadomawiać się w głównym nurcie motoryzacji. Nazwa samochodu wskazuje zresztą na czas, kiedy użyte w nim nowości miały wejść do seryjnej produkcji. Mniej więcej się udało, chociaż widać kilkuletni „poślizg”.

Volkswagen/Auto 2000
Auto 2000 dysponuje na przykład systemem automatycznie wyłączającym i uruchamiającym silnik w trakcie i po postoju (np. na światłach), lecz opartym nie – jak dzisiejsze – na rozruszniku/generatorze, lecz kole zamachowym umieszczonym pomiędzy dwoma sprzęgłami (pomiędzy jednostką napędową i bezstopniową skrzynią CVT). Taki mechanizm sprawdzał się jednak zupełnie nieźle – inżynierowie Volkswagena deklarowali, że auto oszczędza 20-25% paliwa w jeździe miejskiej i podmiejskiej względem modeli o podobnej wielkości i mocy, natomiast testy przeprowadzone przez amerykańską agencję EPA (Environment Protection Agency) wskazały na ekonomikę lepszą o 10% oraz redukcję zawartości szkodliwych związków w spalinach. Eksperymentalny model, którym jeździli już w 1980 r. redaktorzy magazynu „Popular Science”, miał pod maską turbodoładowany silnik benzynowy o pojemności 1,1 l i mocy 70 KM, który zużywał średnio 5,3-5,9 l/100 km (w czym zasługa także niskiego

Volkswagen/Auto 2000
współczynnika oporu powietrza Cx=0,25, podczas gdy normą była wtedy wartość 0,35). Auto 2000 z takim „sercem” rozpędzało się do 176-192 km/h.

„Analogowy” start/stop działa tak: podczas toczenia na biegu lub po zatrzymaniu, drugie sprzęgło (umieszczone między wałem korbowym i kołem zamachowym) odłącza napęd, a elektroniczny sterownik dezaktywuje zapłon i odcina dopływ paliwa. Cała operacja trwa 0,2 s i powoduje zerowe zużycie paliwa aż do momentu ponownego uruchomienia motoru. To z kolei następuje właśnie dzięki kołu, które wiruje bardzo długo, nawet jeżeli silnik w chwili zatrzymania pracował z prędkością nie większą niż 2000 obr/min. Naciśnięcie na gaz powoduje załączenie sprzęgła, wznowienie zapłonu i wtrysku. Ten ostatni mógł zaś być nawet bezpośredni, ponieważ inżynierowie z Wolfsburga już wtedy pracowali nad takim rozwiązaniem. Niestety wtedy taka technologia dostępna była właściwie tylko dla diesla, w tym wypadku 3-cylindrowego (mniejsze straty energii wywołane tarciem i pracą pomp), wyposażonego w sprężarkę

Popular Science/schemat start-stop
mechaniczną i również połączonego z układem start/stop. Właśnie taka jednostka pracowała w ostatecznej wersji Auto 2000, zaprezentowanej publiczności w 1981 r. Samochód osiągał moc 45 KM i prędkość 150 km/h, zużywając średnio niespełna 2,4 l paliwa na 100 km.

Przykład zapomnianego dziś prototypu Volkswagena pokazuje, że historia nie zaczęła się wczoraj i musiało minąć kilkadziesiąt lat, nim wynalazki uznawane aktualnie za powszechne, narodzone kiedyś w umysłach konstruktorów i na deskach kreślarskich, trafiły do powszechnego użytku. Kiedy więc spojrzymy następnym razem na dwudziestoletnie „auto jutra”, nie kpijmy z niego jako groteskowego, nietrafionego przeżytku, ale bądźmy łaskawi i doceńmy jego – być może niedoceniony – wkład w rozwój motoryzacji.

Robert Markowski

Źródło: Popular Science, Volkswagen, Audi, Mercedes

27 X 2009
Galeria zdjęć

Kontakt Regulamin FAQ Reklama Mapa portalu Forum
Gazeo.pl (c) 2007-2009 design by VENTI

zamknij okno