Szukana fraza: Wyszukaj
www.gazeo.pl Na luzie Znani, LPG i nie tylko Michał Fajbusiewicz
  Na luzie

Michał Fajbusiewicz


Michał Fajbusiewicz
Michał Fajbusiewicz – łodzianin, dziennikarz, publicysta, scenarzysta, reżyser i producent filmowy, twórca znanego programu telewizyjnego „997”, zapalony podróżnik.

GAZEO rozmawiało z wiecznie zabieganym panem Michałem „na raty”, pewnie dlatego jego wypowiedzi są dość lakoniczne, a przecież wszyscy wiemy, jak świetnym jest gawędziarzem. Z drugiej strony, co innego opowiadać o podróżach po całym świecie, czy sensacjach kryminalnych, a zupełnie co innego, o instalacjach gazowych. Ale nie należy wyciągać z tego wniosku, że autogaz jest tematem nieciekawym! Jest! Tylko... inaczej.

Pierwszy raz założyłem gaz w 1998 roku w Chevrolecie vanie. Z powodów ekonomicznych. Podpowiedzieli mi to moi znajomi, kiedy sprowadzałem pierwszy samochód z USA. Następne to były: Chevrolet van 1997 r. poj. 3.3, Chrysler van 1999 r. poj. 3.0, Chrysler van 3003 r. poj. 3.3. Używałem tych samochodów do przewożenia ekipy zdjęciowej.
Ja od roku mam Lexusa, ale nie na gaz, bo jak mam auto za 200 tys., to nie widzę potrzeby zakładania instalacji za 5 – 7 tys., zresztą to jest jak dla mnie auto nieduże i gdybym włożył zbiornik 60 litrów, miałbym problem z powierzchnią bagażową.

GAZEO: - Jak pan sądzi, ile pan zaoszczędził jeżdżąc „na gazie”?

Nigdy nie liczyłem, jakie to daje korzyści, ale sądzę że duże. Były okresy, kiedy benzyna była trzykrotnie droższa od gazu. Przyjmując, że dwukrotnie - jak obecnie, to przy rocznym przebiegu ok. 25 tysięcy km. i zużyciu paliwa ok. 16 litrów, bo tyle przeciętnie palą vany, a gazu ok. 20 litrów, to były to oszczędności ok. 4 tysiące zł. rocznie. Kiedy instalacje kosztowały 2,5 tysiąca zł., zwrot następował po pół roku. Dziś nowa instalacja, to rząd ok. 7 tys. zł. Zwrot może nastąpić po blisko 2 latach.

GAZEO: - Dlaczego zrezygnował pan z gazu?


Michał Fajbusiewicz
Trzydziestolitrowe zbiorniki zamontowane były pod vanami, w miejscu koła zapasowego, które w związku z tym trzeba było brać do bagażnika. W każdym vanie jechało 6 osób ze sprzętem i bagażem. Na dodatek, to były samochody o dużej pojemności i na 30 litrach gazu więcej jak 160 – 170 km nie mogłem przejechać. To był zbyt mały zasięg, trzeba było często tankować. Wskaźniki paliwa były kłopotliwe, niedokładne, nie wiem, może one były przystosowane do dużych zbiorników, bo u nas zapalały się po paru kilometrach, nie było wiadomo, ile było jeszcze rezerwy, trzeba było jeździć na licznik. Miałem takie wskaźniki, że piszczało dopiero, jak się gaz skończył. No i gaz często nie działał przy nagłym „dodawaniu gazu”.

GAZEO: - A musiał pan tak „ostro gazować”?

Ja nie wiem, może w manualnych skrzyniach biegów jest inaczej, ja od prawie dwudziestu lat miałem automatyczne skrzynie i może z tego względu tak było. Chociaż w stacjach obsługi mówili mi, że to nie powinno mieć specjalnego znaczenia, ale ja często miałem problemy przy nagłym dodawaniu gazu.

GAZEO: - Jak się panu jeździło za granicami naszego kraju?

Ze trzy lata temu jechałem do Londynu i ani razu nie udało mi się zatankować na trasie. Jak się jedzie autostradą, to są normalne stacje, a stacje z gazem być może są poukrywane gdzieś w miastach. W Niemczech prawie w ogóle ich nie ma. Tylko w Holandii nie było większych problemów. I niestety bardzo często końcówki wlewu gazu nie pasują do dystrybutorów, miałem dwie ze sobą, ale i tak nie pasowały. Być może teraz jest już inaczej.
Do podziemnych parkingów nie można było wjechać. Ani do pociągu, który jedzie do Londynu pod kanałem La Manche, musiałem płynąć promem.

GAZEO: - A czy zdarzyły się panu coś sympatycznego, może ma pan jakieś ciekawe wspomnienia związane z instalacją gazową?

Częste tankowanie - co 100 mil – sprawiło, że przy dystrybutorach poznałem wielu fajnych ludzi. Miałem też znajomą, starszą, skromną panią, która koniecznie chciała zobaczyć, gdzie pod maską jest zamontowany... palnik, bądź kuchenka od tego gazu i trochę się tego obawiała. A co do bezpieczeństwa instalacji gazowej, to ja akurat nie miałem żadnych zastrzeżeń. I nie miałem też nigdy pasażerów, którzy obawialiby się wybuchu w momencie kolizji.

GAZEO: - Jakie ma pan rady dla użytkowników autogazu?

Przy montażu instalacji trzeba zwrócić uwagę na rodzaj kontroli wskaźnika ilości gazu w zbiorniku i dokładność zamontowania całej instalacji gazowej. Często regulować instalację w serwisie (nie ukrywam, że dla mnie było to uciążliwe). Warto też dobrze się zastanowić, w którym miejscu montujemy ten zbiornik.

Rozmawiała: D.G.
03.2008


Kontakt Regulamin Widget Reklama Mapa portalu Forum
Gazeo.pl (c) 2007-2009 design by VENTI

zamknij okno