Fiordy, Eskimosi i LPG
Choć północna Europa nie należy do popularnych celów wakacyjnych wojaży, pod względem turystycznym oferuje wcale nie mniej niż kraje śródziemnomorskie, a do tego święty spokój i wolność od komercyjnej strony zwiedzania. Czy do Skandynawii da się pojechać samochodem napędzanym gazem? Można próbować, ale są pod tym względem lepsze miejsca.
Powiedzmy sobie szczerze i od razu: choć LPG w Skandynawii nie trzeba szukać ze świecą (co zresztą szczerze odradzamy ze względów bezpieczeństwa), nie ma co liczyć na dostępność tego paliwa tak powszechną, do jakiej przyzwyczailiśmy się w kraju. Wybierając się do Finlandii, o autogazie możemy wręcz zapomnieć, ponieważ stacji mają tam jak na lekarstwo, a w dodatku żadna z nich nie jest dostępna publicznie. Wszystkie obiekty należą do firm prywatnych i powstały wyłącznie na ich wewnętrzny użytek, a więc nawet jeżeli uda się na jakąś natrafić, szanse skorzystania są znikome. W razie, gdyby ktoś swoją charyzmą przekonał operatora stacji do zatankowania prywatnego samochodu, warto mieć przy sobie adapter typu holenderskiego, czyli tzw. bayonet. W naszym zestawieniu nie bierzemy pod uwagę Islandii, ponieważ wychodzimy z założenia, że nikt nie pojedzie tam z Polski samochodem.
Łatwiej, choć z pewnością nie bez odrobiny zmysłu organizacyjno-planistycznego, przyjdzie kupić autogaz podróżującym do Danii, Szwecji i Norwegii. W tych krajach, o czym bardziej szczegółowo za chwilę, stacji jest od kilku do kilkudziesięciu, a więc modyfikując minimalnie trasę przejazdu, można skorzystać z tańszego i mniej uciążliwego dla środowiska paliwa. Warto przy tym zaopatrzyć się we wszystkie dostępne typy „przejściówek” (oprócz rosyjskiej i mało powszechnego jeszcze euro connectora), ponieważ „co kraj, to obyczaj”. W ojczyźnie Andersena i klocków Lego zatankujemy bez adapterów, ponieważ używa się tam złącz włoskich, jak u nas (mimo to, tamtejsze stacje dysponują kompletem złącz), za to w Norwegii mamy szansę natrafić na zawory holenderskie (bayonet), a w Szwecji belgijskie (ACME). Trzeba też pamiętać o zabraniu lokalnych walut, ponieważ w żadnym z krajów skandynawskich (oprócz Finalndii, gdzie autogazu i tak w zasadzie nie uświadczymy) nie obowiązuje euro. Zamiast nich płaci się koronami, odpowiednio, duńskimi, norweskimi i szwedzkimi. Tyle ogólników, czas na detale.
eof.dkOpel Astra Caravan z adapterem włoskim wkręconym w gniazdo pod klapką wlewu benzyny na duńskiej stacji LPGDania
Ten niewielki kraj, położony na Półwyspie Jutlandzkim i wyspach: Zelandii, Fyn i pomniejszych, dysponuje 7 (słownie: siedmioma!) stacjami sprzedającymi skroploną mieszaninę propanu i butanu, przy czym wszystkie położone są w Jutlandii i na wyspie Fyn. Dokładne adresy i numery telefonów wszystkich obiektów można znaleźć na stronie Danish Petroleum Industry Association, dostępnej także w języku angielskim. W momencie pisania niniejszego tekstu ceny LPG w Danii były niedostępne, ale polegając na danych portali podróżniczych łatwo sprawdzić, ile przyjdzie nam zapłacić. Zupełnie szczerze mówiąc, rzut oka na tabelę cen każe zadać sobie pytanie, czy warto zaprzątać sobie głowę szukaniem autogazu, kiedy przy cenie 10,40 DKK (1,5-1,6 euro, czyli więcej, niż w Niemczech zapłacimy za bezołowiową) jest on tylko o 2,31 DKK (10-20 eurocentów) tańszy od benzyny 95-oktanowej. Relacja cen wynosi więc 82% i jest wyraźnie mniej korzystna niż w Polsce czy Niemczech, dlatego jeżeli wybieramy się do Danii tylko na krótki wypad, a nie dłuższy pobyt, lepiej zatankować zawczasu po stronie niemieckiej. Jeżeli spędzamy w kraju germańskiego plemienia Jutów więcej czasu i przydarzy nam się mieszkać w pobliżu stacji, naturalnie warto korzystać, ale w innych przypadkach - nie za wszelką cenę (właśnie ze względu na wysoką cenę). W Danii, jak w Polsce, nie obowiązuje samoobsługa.
Norwegia
Tutaj sytuacja przedstawia się znacznie lepiej. Sieć stacji LPG Norge (szczegółowa lista stacji, z adresami i mapami, tutaj >>), na stronie której można nawet przeczytać powitanie w języku polskim, dysponuje w krainie fiordów i utalentowanych skoczków narciarskich obecnie (początek maja 2011 r.) 36 stacjami oferującymi kierowcom gaz płynny. Według LPG guiden of Norway, stacji jest 135 (pełna lista tutaj >>), jednak dane pochodzą z października 2007, a więc warto zweryfikować je przed wyjazdem. Dużo to czy niedużo? Z polskiego punktu widzenia, to tyle, co w dużym mieście, ale zaskakujące jest to, że nawet na dalekiej północy, gdzie gęstość zaludnienia mierzy się nie w osobach na kilometr kwadratowy, ale w kilometrach kwadratowych na osobę, da się zatankować LPG. Oczywiście należy uprzednio skonsultować się z listą i mapą, by nie przegapić cennego obiektu, ale kiedy już nań trafimy, kupimy paliwo średnio za 43-49% ceny benzyny (według danych PZM, za 6,14 wobec 14,29 korony norweskiej, zaś według Norwegian Petroleum Industry Association - 7 koron). Prawdopodobnie warto więc obrać taką trasę, by po drodze „zahaczyć” o punkt dystrybucji gazu, nawet kosztem kilku czy kilkunastu dodatkowych kilometrów. Widoki towarzyszące postrzępionej linii brzegowej oraz poczynione w ostatecznym rozliczeniu oszczędności z nawiązką wynagrodzą nam nadłożony dystans. Przygotujmy się jednak, że gaz będziemy musieli zatankować sobie sami. Nie jest to jednak skomplikowany proces.
LPG guiden of NorwayNa stacjach w Norwegii można znaleźć pistolety tankujące typu włoskiego i holenderskiego, dlatego też odpowiednie tablice informują kierowców, z której strony podjechać do dystrybutora. Pomysłowe...Szwecja
Choć ojczyzna Abby, Ikei i Astrid Lindgren w kategorii gazowych paliw alternatywnych biometanem stoi, kupno LPG także jest możliwe. Warto jednak zwrócić uwagę, że autogaz bywa tam nazywany gasolem, a więc widząc taki napis na tablicy drogowej zapowiadającej bliskość stacji, należy zachować czujność i nie lekceważyć obiektu, by nie stracić jednej z wcale nie tak wielu okazji na tańsze tankowanie. Według stosunkowo aktualnych, pochodzących z końca 2010 r. danych Energigas Sverige, szwedzka sieć stacji liczy 18 punktów dystrybucji LPG. Według Gas Installationer AB, operatora obiektu w Norrköping, litr autogazu kosztuje 8,9 korony szwedzkiej (według strony internetowej sieci stacji Preem - 9,4, przy cenie benzyny na poziomie 14,5 koron/l). Relacja, trzeba przyznać, nie rewelacyjna, ale tak czy inaczej szkoda przegapić sposobność skorzystania, jeżeli tylko się takowa nadarza. Mapy poszczególnych stacji (choć nie wszystkich) znaleźć można także tutaj >>. Uczulamy potencjalnych podróżników, że stacje pracują w bardzo nieregularnych godzinach, np. 7:00-22:00, 13:00-17:00 czy 7:00-16:00, dlatego warto zawczasu sprawdzić, czy uda się odwiedzić dany punkt o odpowiedniej porze.
Wycieczka na północ za kółkiem własnego auta może być przygodą życia. Ryzyko napotkania tabunów turystów i rodaków na każdym kroku jest niewielkie (może poza Danią, zwłaszcza w Legolandzie), a więc zwolennicy wypoczynku z dala od cywilizacji, jednocześnie nie przepadający za upałem i leżeniem na zatłoczonej plaży, powinni na poważnie rozważyć taki kierunek podróży. Oszczędna jazda na LPG niech będzie zaś tylko praktycznym, uprzyjemniającym wyjazd dodatkiem!




