Szukana fraza: Wyszukaj
www.gazeo.pl Na luzie Niezwykłości Ferdinand GT3 RS - prawie jak Porsche
  Na luzie

Ferdinand GT3 RS - prawie jak Porsche

Oto najbardziej przyjazne środowisku Porsche w dziejach! Mówiąc ściślej, jest to najbardziej przyjazny środowisku pojazd wyglądający jak Porsche, jaki kiedykolwiek powstał. Przy tym także najlżejszy oraz... najwolniejszy, ponieważ poruszany jest siłą mięśni kierowcy. Wygląda i zwraca uwagę jak oryginał, więc po co przepłacać?


ferdinand.johannes-l.net/Ferdinand GT3 RS
Ferdinand robi zawrotną karierę w sieci – wszyscy się o nim rozpisują, filmik cieszy się dużą oglądalnością i pozostaje tylko jedno pytanie: po co ktoś go zbudował? Sądząc po nazwie, chciał oddać hołd genialnemu konstruktorowi i założycielowi firmy produkującej jedne z najsłynniejszych samochodów sportowych świata, jednak nie mamy pewności, czy taka forma spodobałaby się Ferdynandowi Porsche. Chyba że miał odpowiednie poczucie humoru. Jeśli nie, z pewnością przewraca się teraz w grobie i przysięga straszyć twórców GT3 (gran turismo!) RS (rad sports, czyli rowerowy sport) po nocach.

Spójrzmy na samo auto (czy może lepiej pojazd, bo

ferdinand.johannes-l.net/Ferdinand GT3 RS
bezpieczniej będzie tak go nazywać). Choć na pierwszy rzut oka wygląda jak pokryty chromem lub złotem „Porszak” należący do kogoś, u kogo ilość gotówki góruje nad zdrowym rozsądkiem, w rzeczywistości jednak jest to lekka, ważąca niespełna 100 kg konstrukcja oparta na ramie rurowej... posklejanej specjalną taśmą pokrytą polietylenem. Poszycie nadwozia wykonano z płatów tektury i przywodzącej kosmiczne skojarzenia folii aluminiowej, a całość postawiono na kołach wyposażonych w rasowo wyglądające obręcze. Czar pryska, gdy spojrzy się od przodu na szerokość opon.

Moc dostarczana jest bezpośrednio przez

ferdinand.johannes-l.net/Ferdinand GT3 RS
kierowcę, a więc jej wysokość zależy wprost od pożywności śniadania kierującego i od tego, czy się porządnie wyspał. Jakkolwiek pożywny nie byłby jednak posiłek i jakkolwiek dobre samopoczucie, jedyna frajda z jazdy Ferdinandem pochodzi prawdopodobnie wyłącznie z faktu samodzielnego wprawiania go w ruch. Zapierających dech przyspieszeń i przeciążeń ze świecą tu szukać, podobnie jak typowego dla aut z Zuffenhausen „zamiatania” tyłem w zakrętach. Efekt na przechodniach i postronnych widzach, obserwujących Ferdinanda podczas niespiesznych przejażdżek po torze, jest jednak nawet lepszy niż w przypadku opatrzonych pierwowzorów. Pozytywnego wydźwięku nadaje też całej sprawie fakt, że twórcy auta na pedały nie traktują go zbyt poważnie – raczej na luzie i z dużym przymrużeniem oka. Kto chciałby na własne oczy ujrzeć ten niezwykły, jedyny w swoim rodzaju pojazd, powinien niezwłocznie udać się do Linzu w Austrii, gdzie – w tamtejszym Muzeum Sztuki – demonstrowany jest GT3 RS. Yabba dabba doo i do przodu!

Robert Markowski
Źródło: ferdinand.johannes-l.net
2 VI 2010


Kontakt Regulamin FAQ Reklama Mapa portalu Forum
Gazeo.pl (c) 2007-2009 design by VENTI

zamknij okno